- Kategorie bloga:
- "Sport :) ".127
- Górski.12
- Lublin.73
- noc.5
- Po mieście.79
- Portugalia.19
- Samotność.102
- Totalny luz :).10
- Vagabungus.1
- W górach.2
- Warszawa.106
- Z Elizą.4
- Z Kasią.6
- Z Kulą.2
- Z mamą.6
- z pulsometrem.69
- Z sakwami.5
- Z Włodziem.1
- Z Wojtkiem.1
Wpisy archiwalne w kategorii
Lublin
| Dystans całkowity: | 3356.73 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 123:50 |
| Średnia prędkość: | 27.11 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.30 km/h |
| Maks. tętno maksymalne: | 199 (101 %) |
| Maks. tętno średnie: | 181 (93 %) |
| Suma kalorii: | 95950 kcal |
| Liczba aktywności: | 73 |
| Średnio na aktywność: | 45.98 km i 1h 41m |
| Więcej statystyk | |
27.05.12
Niedziela, 27 maja 2012 | dodano:27.05.2012 Kategoria "Sport :) ", Lublin
- DST: 26.49km
- Czas: 00:58
- VAVG 27.40km/h
- VMAX 47.80km/h
- Temp.: 16.0°C
- Kalorie: 876kcal
- Sprzęt: Spec
- Aktywność: Jazda na rowerze
Po długiej przerwie czas sprawdzic jak działa kręgosłup. Nie zawiódł mnie. Wszystko było w porządku. Po trzy tygodniowej przerwie sądziłem, że będzie mi się znacznie trudniej tempo trzymało. Chciałem zrobic 28km/h ale powrót w deszczu pokrzyżował mi nieco plany.
24.03.12
Sobota, 24 marca 2012 | dodano:24.03.2012 Kategoria "Sport :) ", Lublin
- DST: 49.16km
- Czas: 01:45
- VAVG 28.09km/h
- VMAX 47.10km/h
- Kalorie: 1700kcal
- Sprzęt: Spec
- Aktywność: Jazda na rowerze
Niby nic. Tępe zachrzanianie. Ale dobrze znana trasa ze świetnym asfaltem, piękną pogodą i bez samochodów to jest to czego mi trzeba było. Przed prawie każdym domem tliło się ognisko zadymiające drogę. Ten obraz uruchamia u mnie miłe wspomnienia.
23.03.12
Piątek, 23 marca 2012 | dodano:23.03.2012 Kategoria Lublin
- DST: 33.39km
- Czas: 01:33
- VAVG 21.54km/h
- VMAX 59.30km/h
- Kalorie: 1044kcal
- Sprzęt: Spec
- Aktywność: Jazda na rowerze
Wycieczka w świetną pogodę. Wyjazd zaczął się od zrobienia Vmax z dedykacją dla Dymasa, który lubi je podziwiac. Następnie spotkałem się z Sonarem w BikeBoys, aby zmienic w jego rowerze dętkę. Po dopieszczeniu kilku szczegółów natury geometrii roweru szosowego udaliśmy się obaj na spotkanie z przeznaczeniem- Asią.
Kiedy już jechaliśmy sobie we trójkę, jak Pan Bóg przykazał, ścieżką rowerową z czerwonej kostki (blee) stała się rzecz straszna. Wysłużona przerzutka tylna słynnego Sonarowego Dragona wybuchła uszkadzając szprychę. Z cześci pozostałych nie udało się zrealizowac ambinego planu zrobienia napinacza łańcucha. Trzeba się było zadowolic tym, że Sonar jedzie na czymś zaopatrzonym w automatyczną zmianę przełożeń i łańcuch spada co 2km. Ale nic tam...
Po wszczęciu konfliktu na tle rasowym między kaczkami i łabędziami spotkaliśmy również Oskara. I tu już musiałem wracac zostawiając . Zostało mi kilka kilometrów na podbicie statów :P
Kiedy już jechaliśmy sobie we trójkę, jak Pan Bóg przykazał, ścieżką rowerową z czerwonej kostki (blee) stała się rzecz straszna. Wysłużona przerzutka tylna słynnego Sonarowego Dragona wybuchła uszkadzając szprychę. Z cześci pozostałych nie udało się zrealizowac ambinego planu zrobienia napinacza łańcucha. Trzeba się było zadowolic tym, że Sonar jedzie na czymś zaopatrzonym w automatyczną zmianę przełożeń i łańcuch spada co 2km. Ale nic tam...
Po wszczęciu konfliktu na tle rasowym między kaczkami i łabędziami spotkaliśmy również Oskara. I tu już musiałem wracac zostawiając . Zostało mi kilka kilometrów na podbicie statów :P


