Info

baton rowerowy bikestats.pl

 Moje rowery

KTM Strada 4000 2961 km
Cube 294 km
Trek 4000 1123 km
Elizabike 29 km
Pellsik 6510 km
Spec 259 km

 Znajomi

wszyscy znajomi(4)

 Szukaj

 Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy 1987poli.bikestats.pl

 Archiwum

 Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Lublin

Dystans całkowity:3356.73 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:123:50
Średnia prędkość:27.11 km/h
Maksymalna prędkość:60.30 km/h
Maks. tętno maksymalne:199 (101 %)
Maks. tętno średnie:181 (93 %)
Suma kalorii:95950 kcal
Liczba aktywności:73
Średnio na aktywność:45.98 km i 1h 41m
Więcej statystyk

27.05.12

Niedziela, 27 maja 2012 | dodano:27.05.2012 Kategoria "Sport :) ", Lublin
  • DST: 26.49km
  • Czas: 00:58
  • VAVG 27.40km/h
  • VMAX 47.80km/h
  • Temp.: 16.0°C
  • Kalorie: 876kcal
  • Sprzęt: Spec
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Po długiej przerwie czas sprawdzic jak działa kręgosłup. Nie zawiódł mnie. Wszystko było w porządku. Po trzy tygodniowej przerwie sądziłem, że będzie mi się znacznie trudniej tempo trzymało. Chciałem zrobic 28km/h ale powrót w deszczu pokrzyżował mi nieco plany.

24.03.12

Sobota, 24 marca 2012 | dodano:24.03.2012 Kategoria "Sport :) ", Lublin
  • DST: 49.16km
  • Czas: 01:45
  • VAVG 28.09km/h
  • VMAX 47.10km/h
  • Kalorie: 1700kcal
  • Sprzęt: Spec
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Niby nic. Tępe zachrzanianie. Ale dobrze znana trasa ze świetnym asfaltem, piękną pogodą i bez samochodów to jest to czego mi trzeba było. Przed prawie każdym domem tliło się ognisko zadymiające drogę. Ten obraz uruchamia u mnie miłe wspomnienia.

23.03.12

Piątek, 23 marca 2012 | dodano:23.03.2012 Kategoria Lublin
  • DST: 33.39km
  • Czas: 01:33
  • VAVG 21.54km/h
  • VMAX 59.30km/h
  • Kalorie: 1044kcal
  • Sprzęt: Spec
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Wycieczka w świetną pogodę. Wyjazd zaczął się od zrobienia Vmax z dedykacją dla Dymasa, który lubi je podziwiac. Następnie spotkałem się z Sonarem w BikeBoys, aby zmienic w jego rowerze dętkę. Po dopieszczeniu kilku szczegółów natury geometrii roweru szosowego udaliśmy się obaj na spotkanie z przeznaczeniem- Asią.
Kiedy już jechaliśmy sobie we trójkę, jak Pan Bóg przykazał, ścieżką rowerową z czerwonej kostki (blee) stała się rzecz straszna. Wysłużona przerzutka tylna słynnego Sonarowego Dragona wybuchła uszkadzając szprychę. Z cześci pozostałych nie udało się zrealizowac ambinego planu zrobienia napinacza łańcucha. Trzeba się było zadowolic tym, że Sonar jedzie na czymś zaopatrzonym w automatyczną zmianę przełożeń i łańcuch spada co 2km. Ale nic tam...
Po wszczęciu konfliktu na tle rasowym między kaczkami i łabędziami spotkaliśmy również Oskara. I tu już musiałem wracac zostawiając . Zostało mi kilka kilometrów na podbicie statów :P