- Kategorie bloga:
- "Sport :) ".127
- Górski.12
- Lublin.73
- noc.5
- Po mieście.79
- Portugalia.19
- Samotność.102
- Totalny luz :).10
- Vagabungus.1
- W górach.2
- Warszawa.106
- Z Elizą.4
- Z Kasią.6
- Z Kulą.2
- Z mamą.6
- z pulsometrem.69
- Z sakwami.5
- Z Włodziem.1
- Z Wojtkiem.1
Wpisy archiwalne w kategorii
"Sport :) "
| Dystans całkowity: | 6225.52 km (w terenie 212.66 km; 3.42%) |
| Czas w ruchu: | 231:43 |
| Średnia prędkość: | 26.87 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 69.10 km/h |
| Suma podjazdów: | 229 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 201 (104 %) |
| Maks. tętno średnie: | 181 (93 %) |
| Suma kalorii: | 178259 kcal |
| Liczba aktywności: | 127 |
| Średnio na aktywność: | 49.02 km i 1h 49m |
| Więcej statystyk | |
18.10.12
Czwartek, 18 października 2012 | dodano:20.10.2012 Kategoria "Sport :) ", Samotność, Warszawa, z pulsometrem
- DST: 57.02km
- Czas: 02:05
- VAVG 27.37km/h
- VMAX 50.70km/h
- HRavg 152 ( 78%)
- Kalorie: 1716kcal
- Sprzęt: Pellsik
- Aktywność: Jazda na rowerze
15.10.12
Poniedziałek, 15 października 2012 | dodano:15.10.2012 Kategoria "Sport :) ", Po mieście, Samotność, Warszawa, z pulsometrem
- DST: 42.44km
- Czas: 01:32
- VAVG 27.68km/h
- VMAX 49.10km/h
- Temp.: 20.0°C
- HRavg 156 ( 80%)
- Kalorie: 1292kcal
- Sprzęt: Pellsik
- Aktywność: Jazda na rowerze
Ostatni letni dzień tej jesieni.
11.10.12
Czwartek, 11 października 2012 | dodano:11.10.2012 Kategoria z pulsometrem, Warszawa, Samotność, Po mieście, "Sport :) "
- DST: 18.16km
- Czas: 00:39
- VAVG 27.94km/h
- VMAX 45.50km/h
- Temp.: 7.5°C
- HRavg 163 ( 84%)
- Kalorie: 645kcal
- Sprzęt: Pellsik
- Aktywność: Jazda na rowerze
Najgorszy wyjazd rowerowy jaki pamiętam. Zimno i jazda w korku. Blee..
10.10.12
Środa, 10 października 2012 | dodano:10.10.2012 Kategoria "Sport :) ", Po mieście, Samotność, Warszawa, z pulsometrem
- DST: 22.93km
- Czas: 00:55
- VAVG 25.01km/h
- VMAX 45.90km/h
- Temp.: 9.0°C
- HRavg 164 ( 84%)
- Kalorie: 912kcal
- Sprzęt: Pellsik
- Aktywność: Jazda na rowerze
Pierwszy przejazd po Warszawie. Trochę zimno, ale na szczęście ubrałem się odpowiednio.
21.09.12
Piątek, 21 września 2012 | dodano:21.09.2012 Kategoria z pulsometrem, Samotność, Lublin, "Sport :) "
- DST: 50.94km
- Czas: 01:39
- VAVG 30.87km/h
- VMAX 51.60km/h
- HRavg 149 ( 77%)
- Kalorie: 1228kcal
- Sprzęt: Pellsik
- Aktywność: Jazda na rowerze
17.09.12
Poniedziałek, 17 września 2012 | dodano:17.09.2012 Kategoria "Sport :) ", Lublin, Samotność, z pulsometrem
- DST: 50.59km
- Czas: 01:39
- VAVG 30.66km/h
- VMAX 44.70km/h
- HRavg 148 ( 76%)
- Kalorie: 1225kcal
- Sprzęt: Pellsik
- Aktywność: Jazda na rowerze
#lat=51.170321524849&lng=22.405828105469&zoom=12&maptype=ts_terrain
15.09.12
Sobota, 15 września 2012 | dodano:15.09.2012 Kategoria "Sport :) ", Lublin, Samotność, z pulsometrem
- DST: 11.94km
- Czas: 00:25
- VAVG 28.66km/h
- VMAX 42.10km/h
- HRavg 181 ( 93%)
- Kalorie: 400kcal
- Sprzęt: Pellsik
- Aktywność: Jazda na rowerze
Czasówka w Dysie. Czułem w nogach wyjazd w góry, ale ostatecznie nie było bardzo źle. (czas na 10,3km: 18:36)
12.09.12
Środa, 12 września 2012 | dodano:13.09.2012 Kategoria "Sport :) ", Samotność, z pulsometrem
- DST: 122.60km
- Czas: 05:15
- VAVG 23.35km/h
- VMAX 62.20km/h
- HRavg 137 ( 70%)
- Kalorie: 3430kcal
- Sprzęt: Pellsik
- Aktywność: Jazda na rowerze
Ostatni dzień w Bieszczadach nie obył się bez kłopotów. Droga zaznaczona na mapie jako asfaltowa była taką tylko na początku. Po paru kilometrach było już nieco gorzej i złapałem gumę. To kosztowało mnie niemalże 2 godziny straty (najpierw próbowałem uratować dętkę przy użyciu łatek, a później walczyłem ze źle ułożoną oponą i kiepską pompką z Lidla. Ufff...). Najważniejsze, że kontynuowałem jazdę. Odpuściłem sobie Muczne, ale zwiedziłem Dwernik, który miło wspominam.
11.09.12
Wtorek, 11 września 2012 | dodano:13.09.2012 Kategoria "Sport :) ", z pulsometrem
- DST: 140.50km
- Czas: 05:49
- VAVG 24.15km/h
- VMAX 68.30km/h
- HRavg 140 ( 72%)
- Kalorie: 4014kcal
- Sprzęt: Pellsik
- Aktywność: Jazda na rowerze
Drugi dzień w Bieszczadach. Wyjazd stosunkowo wczesny. Cel: przynajmniej mała pętla Bieszczadzka (okrojona o część północno-zachodnią). Z Polańczyka na północ do Uhercy Mineralnych. W Ustrzykach Dolnych zjedliśmy baardzo solidny obiad w Niedźwiadku i napakowani kaloriami wyjechaliśmy w dalszą podróż. W Czarnej przyszedł czas, żeby oddzielić chłopców od mężczyzn ;) Kula wybrał małą pętlę a ja skusiłem się na Wielką. Nie żałuję jechało się rzeczywiście świetnie. Niezapomniane widoki, asfalty, powietrze. Poezja.
#lat=49.173758420823&lng=22.665981453403&zoom=10&maptype=ts_terrain
#lat=49.173758420823&lng=22.665981453403&zoom=10&maptype=ts_terrain
10.09.12
Poniedziałek, 10 września 2012 | dodano:13.09.2012 Kategoria "Sport :) ", z pulsometrem
- DST: 71.98km
- Czas: 03:18
- VAVG 21.81km/h
- VMAX 68.10km/h
- HRavg 139 ( 72%)
- Kalorie: 2277kcal
- Sprzęt: Pellsik
- Aktywność: Jazda na rowerze
Pierwszy dzień w Bieszczadach. Wyjechałem z Kulą koło godziny 13:30 z Polańczyka i skierowaliśmy się w stronę Dołżycy. Wróciliśmy przez Cisną i Baligród, w którym skręciliśmy w prawo na Górzankę. Ostatni kawałek sprawił nam niespodziankę. Otóż ktoś zwinął asfalt. Jadąc powolutku daliśmy sobie jakoś radę.


