- Kategorie bloga:
- "Sport :) ".127
- Górski.12
- Lublin.73
- noc.5
- Po mieście.79
- Portugalia.19
- Samotność.102
- Totalny luz :).10
- Vagabungus.1
- W górach.2
- Warszawa.106
- Z Elizą.4
- Z Kasią.6
- Z Kulą.2
- Z mamą.6
- z pulsometrem.69
- Z sakwami.5
- Z Włodziem.1
- Z Wojtkiem.1
Wpisy archiwalne w miesiącu
Marzec, 2012
| Dystans całkowity: | 397.12 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 17:49 |
| Średnia prędkość: | 22.29 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 59.30 km/h |
| Suma kalorii: | 12653 kcal |
| Liczba aktywności: | 11 |
| Średnio na aktywność: | 36.10 km i 1h 37m |
| Więcej statystyk | |
28.03.12
Środa, 28 marca 2012 | dodano:28.03.2012 Kategoria Warszawa, "Sport :) "
- DST: 38.25km
- Czas: 01:29
- VAVG 25.79km/h
- VMAX 45.60km/h
- Kalorie: 1285kcal
- Sprzęt: Pellsik
- Aktywność: Jazda na rowerze
Miał to być typowy trening szosowy... Świetna pogoda, trochę wolnego czasu, więc szu na rower. Pani Omena mówiła w TVN, że będzie porywisty wiatr w całej Polsce. Nie wiem czy mówiła prawdę, ale dla Warszawy przepowiednia się sprawdziła.
Kiedy dojechałem do końca ulicy i zaczynał się regularny Kampinos, chciałem zawrócić. Wtedy stało się coś strasznego. Troszkę luźnych kamyczków+sliki+zakręt=kłopoty. Przewróciłem się. Nie poważnie na tyle, żeby nie móc jechać dalej, ale wystarczyło, żeby mnie mocno wkurzyć. Lemodka ostro się przekrzywiła. Postanowiłem, że w takim razie znajdę serwis rowerowy. I tu było śmiesznie. Z jednej strony wszyscy wiedzieli, gdzie sprzedają rowery (rzadkość) a z drugiej totalnie nie mogłem go znaleźć. Wspaniale zamaskowany salon Spec zaoferował mi klucz ampulowy i mogłem giąć ramę dalej.
PS. Bardzo pozytywnie odnoszę się do zakupu nie tanich spodenek Scotta. Nie dość, że się nie rozerwały to jak się łatwo krew spiera :)
Najbardziej szkoda mi rękawiczek, z których jedna uległa uszkodzeniu. Niby da się jeździ, ale czy PROsi jeżdżą z prującą się rękawiczką?
cad72
Kiedy dojechałem do końca ulicy i zaczynał się regularny Kampinos, chciałem zawrócić. Wtedy stało się coś strasznego. Troszkę luźnych kamyczków+sliki+zakręt=kłopoty. Przewróciłem się. Nie poważnie na tyle, żeby nie móc jechać dalej, ale wystarczyło, żeby mnie mocno wkurzyć. Lemodka ostro się przekrzywiła. Postanowiłem, że w takim razie znajdę serwis rowerowy. I tu było śmiesznie. Z jednej strony wszyscy wiedzieli, gdzie sprzedają rowery (rzadkość) a z drugiej totalnie nie mogłem go znaleźć. Wspaniale zamaskowany salon Spec zaoferował mi klucz ampulowy i mogłem giąć ramę dalej.
PS. Bardzo pozytywnie odnoszę się do zakupu nie tanich spodenek Scotta. Nie dość, że się nie rozerwały to jak się łatwo krew spiera :)
Najbardziej szkoda mi rękawiczek, z których jedna uległa uszkodzeniu. Niby da się jeździ, ale czy PROsi jeżdżą z prującą się rękawiczką?
cad72
24.03.12
Sobota, 24 marca 2012 | dodano:24.03.2012 Kategoria "Sport :) ", Lublin
- DST: 49.16km
- Czas: 01:45
- VAVG 28.09km/h
- VMAX 47.10km/h
- Kalorie: 1700kcal
- Sprzęt: Spec
- Aktywność: Jazda na rowerze
Niby nic. Tępe zachrzanianie. Ale dobrze znana trasa ze świetnym asfaltem, piękną pogodą i bez samochodów to jest to czego mi trzeba było. Przed prawie każdym domem tliło się ognisko zadymiające drogę. Ten obraz uruchamia u mnie miłe wspomnienia.
23.03.12
Piątek, 23 marca 2012 | dodano:23.03.2012 Kategoria Lublin
- DST: 33.39km
- Czas: 01:33
- VAVG 21.54km/h
- VMAX 59.30km/h
- Kalorie: 1044kcal
- Sprzęt: Spec
- Aktywność: Jazda na rowerze
Wycieczka w świetną pogodę. Wyjazd zaczął się od zrobienia Vmax z dedykacją dla Dymasa, który lubi je podziwiac. Następnie spotkałem się z Sonarem w BikeBoys, aby zmienic w jego rowerze dętkę. Po dopieszczeniu kilku szczegółów natury geometrii roweru szosowego udaliśmy się obaj na spotkanie z przeznaczeniem- Asią.
Kiedy już jechaliśmy sobie we trójkę, jak Pan Bóg przykazał, ścieżką rowerową z czerwonej kostki (blee) stała się rzecz straszna. Wysłużona przerzutka tylna słynnego Sonarowego Dragona wybuchła uszkadzając szprychę. Z cześci pozostałych nie udało się zrealizowac ambinego planu zrobienia napinacza łańcucha. Trzeba się było zadowolic tym, że Sonar jedzie na czymś zaopatrzonym w automatyczną zmianę przełożeń i łańcuch spada co 2km. Ale nic tam...
Po wszczęciu konfliktu na tle rasowym między kaczkami i łabędziami spotkaliśmy również Oskara. I tu już musiałem wracac zostawiając . Zostało mi kilka kilometrów na podbicie statów :P
Kiedy już jechaliśmy sobie we trójkę, jak Pan Bóg przykazał, ścieżką rowerową z czerwonej kostki (blee) stała się rzecz straszna. Wysłużona przerzutka tylna słynnego Sonarowego Dragona wybuchła uszkadzając szprychę. Z cześci pozostałych nie udało się zrealizowac ambinego planu zrobienia napinacza łańcucha. Trzeba się było zadowolic tym, że Sonar jedzie na czymś zaopatrzonym w automatyczną zmianę przełożeń i łańcuch spada co 2km. Ale nic tam...
Po wszczęciu konfliktu na tle rasowym między kaczkami i łabędziami spotkaliśmy również Oskara. I tu już musiałem wracac zostawiając . Zostało mi kilka kilometrów na podbicie statów :P
19.03.12
Poniedziałek, 19 marca 2012 | dodano:19.03.2012 Kategoria Warszawa, Po mieście
- DST: 42.09km
- Czas: 01:55
- VAVG 21.96km/h
- VMAX 45.90km/h
- Kalorie: 1320kcal
- Sprzęt: Pellsik
- Aktywność: Jazda na rowerze
Prosta wycieczka po: http://www.rowerowysklep.pl/akcesoria-liczniki-akcesoria-licznik-specialized-stem-mount-10-o_l_107_1863.html. Wszystko fajnie, tylko złapałem gumę. Na szczęście blisko już miałem do sklepu. I tu uwaga co do sklepu. Byłem w Airbike na dereniowej i chyba nigdy nie byłem tak źle potraktowany w sklepie rowerowym. Banda buców co się kiepsko na sprzęcie zna. Jakiś kolo kupował buty to w ogóle go nie obsługiwali i mnie się radził (sam zmieniałem sobie dęetkę i pomyślał że tam pracuję :D:D )
18.03.12
Niedziela, 18 marca 2012 | dodano:18.03.2012 Kategoria "Sport :) ", Warszawa
- DST: 40.07km
- Czas: 01:28
- VAVG 27.32km/h
- VMAX 42.70km/h
- Kalorie: 1310kcal
- Sprzęt: Pellsik
- Aktywność: Jazda na rowerze
Korzystając z pogody wybrałem się na szybką jazdę wzdłuż Wisły. Jechało mi się bardzo dobrze, chociaż denerwowały mnie nieco biegające: psy, dzieci i starcy oraz jeżdżący zakochani, którzy muszą jechać koło siebie w najciaśniejszych momentach trasy. Ale dość tej żółci. W końcu to trasa rowerowa i nie mogę sobie rościć do niej praw absolutnych.
17.03.12
Sobota, 17 marca 2012 | dodano:18.03.2012 Kategoria Warszawa
- DST: 39.00km
- Czas: 01:53
- VAVG 20.71km/h
- VMAX 43.00km/h
- Kalorie: 1170kcal
- Sprzęt: Pellsik
- Aktywność: Jazda na rowerze
Ciekawa wycieczka. Towarzyszyli mi Paweł, Kamil i zaprzyjaźniony rowerzysta Dymas :). Świetna pogoda, zwiedzanie mostu północnego, lasku Młocińskiego i stacji w Mościskach. Więcej szczegółów znajdziemy na profilu Dymasa. http://dymas.bikestats.pl/660577,wiosenna-sobota.html
15.03.12
Czwartek, 15 marca 2012 | dodano:15.03.2012 Kategoria "Sport :) ", Warszawa
- DST: 36.25km
- Czas: 01:27
- VAVG 25.00km/h
- VMAX 42.40km/h
- Temp.: 10.0°C
- Kalorie: 1196kcal
- Sprzęt: Pellsik
- Aktywność: Jazda na rowerze
Trochę po mieście, trochę za miastem. Już blisko domu trafiłem na dwóch kolarzy, którzy się wycwanili i kawał drogi za mną jechali. Na szczęście to kilku km się zmieniliśmy, a jadąc jako trzeci jechało mi się świetnie :)
13.03.12
Wtorek, 13 marca 2012 | dodano:13.03.2012 Kategoria "Sport :) ", Warszawa
- DST: 18.34km
- Czas: 00:42
- VAVG 26.20km/h
- VMAX 38.70km/h
- Kalorie: 608kcal
- Sprzęt: Pellsik
- Aktywność: Jazda na rowerze
Typowe tour de blok. Na samym początku kamyk wyskoczył spod koła i uderzył mnie w soczewkę okularów. Nie miałbym oka :)
11.03.12
Niedziela, 11 marca 2012 | dodano:11.03.2012 Kategoria Warszawa, Vagabungus
- DST: 65.68km
- Czas: 04:17
- VAVG 15.33km/h
- Temp.: 8.0°C
- Kalorie: 1900kcal
- Sprzęt: Pellsik
- Aktywność: Jazda na rowerze
Pierwsza wycieczka klubem Vagabundus. Przedstawiła mnie Magda i pierwszym zgrzyt- zgupiłem się i spóźniłem :/. Trasa w większości terenowa i miałem nie małe kłopoty z moimi slickami w błocie :P
08.03.12
Czwartek, 8 marca 2012 | dodano:08.03.2012 Kategoria Warszawa, "Sport :) "
- DST: 14.48km
- Czas: 00:32
- VAVG 27.15km/h
- Kalorie: 460kcal
- Sprzęt: Pellsik
- Aktywność: Jazda na rowerze
Ciężkie warunki temperaturowe (dla mnie ciężkie) i liczne remonty na nieprzemyślanej uprzednio trasie sprawiły, że wynik nie jest imponujący. Jechało mi się dość kiepsko i nawet złapał mnie skurcz (to akurat dobra oznaka- pracowałem :) ).


