- Kategorie bloga:
- "Sport :) ".127
- Górski.12
- Lublin.73
- noc.5
- Po mieście.79
- Portugalia.19
- Samotność.102
- Totalny luz :).10
- Vagabungus.1
- W górach.2
- Warszawa.106
- Z Elizą.4
- Z Kasią.6
- Z Kulą.2
- Z mamą.6
- z pulsometrem.69
- Z sakwami.5
- Z Włodziem.1
- Z Wojtkiem.1
12.09.12
Środa, 12 września 2012 | dodano:13.09.2012 Kategoria "Sport :) ", Samotność, z pulsometrem
- DST: 122.60km
- Czas: 05:15
- VAVG 23.35km/h
- VMAX 62.20km/h
- HRavg 137 ( 70%)
- Kalorie: 3430kcal
- Sprzęt: Pellsik
- Aktywność: Jazda na rowerze
Ostatni dzień w Bieszczadach nie obył się bez kłopotów. Droga zaznaczona na mapie jako asfaltowa była taką tylko na początku. Po paru kilometrach było już nieco gorzej i złapałem gumę. To kosztowało mnie niemalże 2 godziny straty (najpierw próbowałem uratować dętkę przy użyciu łatek, a później walczyłem ze źle ułożoną oponą i kiepską pompką z Lidla. Ufff...). Najważniejsze, że kontynuowałem jazdę. Odpuściłem sobie Muczne, ale zwiedziłem Dwernik, który miło wspominam.


