- Kategorie bloga:
- "Sport :) ".127
- Górski.12
- Lublin.73
- noc.5
- Po mieście.79
- Portugalia.19
- Samotność.102
- Totalny luz :).10
- Vagabungus.1
- W górach.2
- Warszawa.106
- Z Elizą.4
- Z Kasią.6
- Z Kulą.2
- Z mamą.6
- z pulsometrem.69
- Z sakwami.5
- Z Włodziem.1
- Z Wojtkiem.1
26.04.11
Wtorek, 26 kwietnia 2011 | dodano:27.04.2011 Kategoria Portugalia
- DST: 109.60km
- Czas: 06:30
- VAVG 16.86km/h
- Temp.: 26.0°C
- Podjazdy: 1013m
- Sprzęt: Trek 4000
- Aktywność: Jazda na rowerze
Ciekawa wycieczka. Do Sesimbry i z powrotem. Niestety dość duży ruch samochodowy nie był mi miły. Wyjechałem zdecydowanie za późno, bo około 12:30. Musiałem następnie korzystać z promu, co dodatkowo opóźniło wycieczkę. Ze stacji Trafaria ruszyłem więc z kopyta i bez niepotrzebnych postojów. Założyłem, że nieprzerwanie jadąc 2 godziny powinien przejechać te 43-44km do Sesimbry. I rzeczywiście tempo trzymałem raczej niezłe. Wiatru był słaby i dobrym kierunku :).
Na miejscu przywitały mnie, jak to powiedział kolega z Polski, "klimaty jak z Władcy Pierścieni". Chyba pierwszy raz w życiu żałowałem, że nie mam ze sobą aparatu. Widoki śliczne.
Droga z powrotem okazała się być dłuższa niż ta do Sesimbry. To przez silny wiatr twarzowy. Już w Trafarii swoim zwyczajem (:/) poznaję nowego rowerzystę. Oni z kolei zwyczajem portugalskim chcą mnie dodawać na facebooka.
To chyba tyle.
Na miejscu przywitały mnie, jak to powiedział kolega z Polski, "klimaty jak z Władcy Pierścieni". Chyba pierwszy raz w życiu żałowałem, że nie mam ze sobą aparatu. Widoki śliczne.
Droga z powrotem okazała się być dłuższa niż ta do Sesimbry. To przez silny wiatr twarzowy. Już w Trafarii swoim zwyczajem (:/) poznaję nowego rowerzystę. Oni z kolei zwyczajem portugalskim chcą mnie dodawać na facebooka.
To chyba tyle.


